CORRI

          Jestem pieskiem Corri. Podobno urodziłem się 29 czerwca 2010 roku, ale tego nie pamiętam. Chociaż jestem bardzo mały, to już raz zmieniłem obywatelstwo (co to jest obywatelstwo?). Kiedy miałem niecałe 4 miesiące, czyli 25 października 2010 roku, do mojego domu w Mimoń w Czechach przyjechali po mnie z Polski (chyba jestem fajny, skoro chciało im się jechać tak daleko?). Dzielnie zniosłem pożegnanie z mamą Suzy, bratem Boltem i pojechałem do nowego kraju. Daleko, ale było fajnie. Moja nowa Pani przez całą drogę mnie głaskała, a Pan też chciał, ale musiał kierować. Żadnego psikusa im nie zrobiłem – na razie. Zanim dotarliśmy do mojego nowego domu w Pile, zatrzymaliśmy się, by w Zielonej Górze poznać nową Babcię i Dziadka. Ojej, ale się mną zachwycali. Są w porzo. Może będę jeździł do Nich na wakacje? Ale to w przyszłości, a teraz lepiej pilnować mojej nowej Pani. Na wszelki wypadek nie odstępuje Jej na krok. Bo jeśli mnie zostawi, to jak wrócę do Czech? Zaraz, zaraz coś słyszałem o psie, który jeździł koleją? Ale do jakiego wsiąść pociągu? Za dużo problemów. Zostaję. Poza tym Pan też jest super, ale coś czuję, że z Panią więcej da się załatwić. Nawet bardzo nie krzyczała, kiedy się zsiusiałem, a potem zrobiłem kupkę na taką ładna podłogę. Ale chyba więcej im tego nie zrobię, bo coś smutni byli? I tak minęły pierwsze dwa dni, a Oni ciągle się nade mną rozczulają. No co, chyba to wykorzystam. Właśnie odkryłem, że w pomieszczeniu gospodarczym są różne smakołyki i kiedy Pani zbliża się do drzwi, to robię różne śmieszne rzeczy, wtedy zawsze coś dostanę. Pan wolałby, abym wcześniej wykonał jakieś zadanie, ale mi się nie chce. Ewentualnie mogę siadać jak chcą, ale tylko za dobre ciasteczko. Ciągle też każą mi chodzić na spacery, na początku nie bardzo mi to pasiło, ale okolica okazała się całkiem, całkiem, a trawki nawet sympatyczne, więc teraz chętniej przebywam na dworze. Lubię też biegać po ogródku, przy dużej prędkości fajne robi się zakręty. Są też gorsze rzeczy – zamykają mnie w kojcu! Wtedy Ich nienawidzę. Wkurzam się i piszczę, odpuszczam dopiero, kiedy odjadą do pracy. Dlatego po powrocie skaczę na Nich jak szalony. Potem siedzą ze mną w domu i jest ok. Ciągle się bawimy, a Pan tak śmiesznie mówi i wygłupia się. Aha zapomniałbym, zaliczyłem wizytę u Pani doktor. Powiedziała, że nie zna takiego pieska (jestem wyjątkowy?), ale wygląda, że zdrowie mam końskie. No, no pieskie. A skoro mowa o pieskach, to raczej nie lubię poznawać innych. Kitek na mnie szczeka, a Roska jest taka duża, o Harrym to już nawet nie wspomnę. Na wszelki wypadek trzymam się od nich z daleka. To tyle na razie, bo właśnie mojemu Panu chce się wyjść na spacer. Chyba z nim pójdę.

01.jpg 02.jpg 03.jpg 04.jpg
05.jpg 06.jpg 07.jpg 08.jpg
09.jpg 10.jpg 11.jpg 12.jpg
13.jpg 14.jpg 15.jpg 16.jpg
17.jpg 18.jpg 19.jpg 20.jpg

           Zbliżają się moje drugie urodziny (chyba wyprawią mi dogbal?) pora więc na podsumowanie życia – to znaczy dzieciństwa, bo wszedłem w dorosłość. O tak, dziewczyny podobają mi się coraz bardziej. Kitka i Kamisia są niczego sobie, ale Roska, jak dla mnie, za duża. Mam kumpla, zwie się Vasyl i jest ok. Niestety dzieciak (całe 7 miesięcy młodszy) i mleko ma pod nosem. Muszę mu objaśniać świat, na przykład gdzie są fajne kreciki i myszki, jak skutecznie kopać dziury w trawniku przed domem i w którym błotku można się najbardziej ubrudzić. Czasami też urywamy się Starym jak jakiś nieproszony kot wejdzie na nasz teren. Przepędzić go, to w końcu sprawa honorowa.  No dobra, towarzystwo osiedlowe spoko, ale trzeba coś napisać o Pańciach. Tych owinąłem sobie wokół łapki. Nawet przestali mi dawać samą karmę, teraz jem też, to co Oni. Ale dlaczego ja na podłodze a Oni przy stole? Chyba pora to zmienić. Dobrze przynajmniej, że odstąpili mi pół łóżka w sypialni, w końcu grubi nie są i na jednej części się zmieszczą. Grunt to umiejętnie zaszczekać. Reasumując - minione dwa lata uważam za udane.

PS. Czy jest psi Vogue? Fotogeniczność to jedna z licznych moich zalet.

21.jpg 22.jpg 23.jpg 24.jpg
25.jpg 26.jpg 27.jpg 28.jpg
29.jpg 30.jpg 31.jpg 32.jpg
33.jpg 34.jpg 35.jpg 36.jpg
37.jpg 38.jpg 39.jpg 40.jpg
41.jpg 42.jpg 43.jpg 44.jpg
45.jpg 46.jpg 47.jpg 48.jpg
49.jpg 50.jpg 51.jpg 52.jpg
53.jpg 54.jpg 55.jpg 56.jpg
57.jpg 58.jpg 59.jpg 60.jpg
61.jpg 62.jpg 63.jpg 64.jpg
65.jpg 66.jpg 67.jpg 68.jpg
69.jpg 70.jpg 71.jpg 72.jpg
73.jpg 74.jpg 75.jpg 76.jpg
77.jpg 78.jpg 79.jpg 80.jpg
81.jpg 82.jpg 83.jpg 84.jpg